Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2017

Nadchodzą zmiany...

Nadchodzą zmiany.

A ja strasznie boję się zmian.


Raczej nie jestem w tym osamotniona – z doświadczenia wiem, że zmiany w życiu przerażają każdego. U mnie póki co zamęt będzie niewielki. Większy szykuje się po maturach… oj, wtedy będzie się działo. W tym wypadku jednak mały obrót w sprawach organizacji czasu i planowania spowodowany będzie nadejściem września… szkoły… klasy maturalnej.

Już mam dreszcze.
Tak naprawdę chodzi tylko o to, że szkoła zabierze dziennie 8 godzin z mojego życia rano (wtedy kiedy najlepiej mi się pisze..), a po szkole przydałoby się czegoś uczyć do nadchodzącej matury. Jestem także osobą aktywną – lubię sobie poćwiczyć w domu lub wyjść pobiegać – a w trakcie wzmożonej pracy mózgu, odpoczynek fizyczny będzie mi bardzo potrzebny. Próbuję także sobie dorobić do kieszonkowego pracując jako copywriter na textbookers.com. No i hej – mam życie prywatne! Cudownego chłopaka, któremu poświęcam praktycznie cały czas w weekendy i nie mam zamiaru przestać.
Tak sobie wypisywałam …

Letnie wyprzedaże 2017 - moje zdobycze!

Nie robię zakupów zbyt często. Są tego dwie przyczyny. Przede wszystkim to, że nie czuję potrzeby posiadania jak największej ilości ciuchów. Mam swoje ulubione zestawienia ubrań i zakładam je bez przerwy – po prostu tak się czuję najlepiej.

Drugi powód to przesadna oszczędność – niestety. Zawsze twierdzę, że lepiej zostawić pieniądze na „ważniejsze wydatki”, które na dobrą sprawę nigdy nie nadchodzą. Oszczędzanie jest dobre, dopóki nie okazuje się, że tak naprawdę ograniczasz swoje wydatki do zera… mimo że nie musisz.

Tak właściwie to znalazłam jeszcze trzeci powód moich bardzo rzadkich zakupów – nerwy. Mam duży rozmiar nogi, więc kupowanie butów to dla mnie koszmar. Koszule, które dopinają się w biuście są za duże w talii, a te, które są idealne w talii, rozpinają mi się na biuście. Spodnie, przy moim wzroście i szczupłej budowie, są albo za krótkie, albo za szerokie. Wychodząc z przymierzalni z rzeczą, która Ci się podoba, ale nie pasuje w żadnym możliwym rozmiarze… można zwyczajnie…

Dlaczego powinieneś przestać blogować?

Pewnie nieraz zastanawiałeś się nad założeniem własnej działalności w sieci. Chciałeś zabłysnąć jako bloger, vloger, youtuber. A może nawet istniejesz już gdzieś w sieci?
Wiedz, że popełniłeś okropny błąd. W kilku powodach chciałabym pokazać Ci dlaczego.

1.Blogując narażasz się na hejt!
Oczywiście to, co powie lub napisze Ci inna osoba powinno być dla Ciebie najważniejsze. Przecież ta druga strona doskonale wie, jak wygląda proces twórczy – nawet jeśli sam nic nie tworzy – dlatego ma prawo, a nawet obowiązek, wytknąć Ci wszystkie potknięcia, każdą literówkę czy spóźniony tekst!
A Ty musisz tego słuchać. Usuwanie komentarzy, żeby nie siać negatywnej energii, jest przecież niedopuszczalne. Czyżbyś nie miał do siebie dystansu? Czyżbyś nie umiał przyjąć krytyki? Jakim prawem w ogóle istniejesz?

2.Blogowanie może stać się pracą!
Przecież za nic w świecie nie chciałbyś pracować w domu, dzieląc się z czytelnikami tym, co lubisz. Kto by tak chciał? Tylko praca od 8 do 16 jest warta Twojego zach…

Piękny Zamek w Niedzicy, niewypał w Krakowie i Meksyk [ZAKOPANE 2017]

Hej! Witam Cię w ostatnim wpisie z Zakopanego… A może nie do końca? Bo właściwie w samym Zakopanem... byliśmy tylko na chwilę. Zamiast tego widzieliśmy inne, cudowne miejsca, więc… zapraszam do czytania.
21 lipca – Wybraliśmy się do Zamku!
Gdy mowa o wspaniałych zabytkach, Polska jest naprawdę bogata. A mnie niesamowicie jara historia. Uwielbiam wszystko, co z nią związane – przeszłość fascynuje, czasem budzi grozę, a czasem podziw. A przede wszystkim jest skarbnicą wiedzy, bo choć szczerze wierzę, że ludzie się zmieniają (zarówno na przestrzeni pokoleń, jak i po prostu przeżytych lat), to wciąż potrafią popełniać te same błędy. Warto się uczyć z tego, co pozostawili inni (co powiecie na wiedzę zawartą w cytatach?)

Wracając do wyjazdu – na południu Polski, we wsi Niedzica, na prawym brzegu Zbiornika Czorsztyńskiego, znajduje się piękna, średniowieczna warownia – Zamek Dunajec. Na samym początku swojego istnienia stanowił węgierską strażnicę na granicy z Polską. Aktualnie jest przepełn…

Przeczytane #4 - psychologia, pozytywizm i świat Potter'a

Pierwsza książka – początek czerwca, ostatnia – koniec lipca. Nie będę ukrywała, że moje tempo czytania nie jest zbyt szybkie. Albo inaczej – czas, który na tę aktywność poświęcam w ciągu dnia, jest niewielki. Czytam szybko, ale dosyć rzadko. Teoretycznie zawyżam średnią przeczytanych książek wśród Polaków. W praktyce jednak jestem sobą zawiedziona.

Podsumowanie czytelnicze tych dwóch miesięcy pojawia się teraz, bo potrzebowałam oderwania od tematu Zakopanego. Niby nikt mnie nie przymusza do pisania, robię to z przyjemnością, ale mimo wszystko, tekst podróżniczy zaczął mnie męczyć. Stąd przerwa na odrobinę kultury.
Ostatnia sprawa na wstępie – nie wiem, czy w którymś z poprzednich „Przeczytanych” o tym wspominałam – ta seria jest pisana na bieżąco. Oznacza to, że po skończeniu jednej książki, w przeciągu kilku dni pojawia się tekst o niej. Nie czekam, aż uzbierają mi się kolejne, żeby napisać o wszystkich na raz. To pierwsze wrażenie jest dla mnie najważniejsze – i to je wam przekazuj…

Relaks w ciepłej wodzie, Krupówki i Morskie Oko [ZAKOPANE 2017]

Dobry plan to elastyczny plan. W moim początkowo było pojawianie się codziennych tekstów na blogu i mega organizacja. Tymczasem wyjechałam na cztery dni nad morze, tekstów nie było wcale, a podstawowe założenia szlag trafił. Bynajmniej nie żałuję – nad Bałtykiem spędziłam prawdopodobnie najpiękniejsze momenty tych wakacji. Po prostu chciałabym się jakoś wytłumaczyć, bo wiem, że ten tekst jest już spóźniony. Z wyjazdu (w sensie z Zakopanego) wróciłam ponad dwa tygodnie temu.

Obiecywałam sobie i Wam, że ta relacja zostanie zamieszczona świeżo po powrocie. Nie wyszło, ale mimo wszystko chciałam dokończyć ten projekt. Spisać wspomnienia.Tak jak ktoś wspomniał w komentarzu pod poprzednim wpisempowrót do tych tekstów po latach będzie bezcenny.
19 lipca – chwila relaksu, odpoczynek i zwiedzanie!
Nie będę ukrywać – wejście na Giewont było czymś niesamowitym, ale i wykańczającym. Moja kondycja jest całkiem niezła, a mimo to następnego dnia i tak czułam ból nóg, stóp i ogólne zmęczenie. Ponad…