Przejdź do głównej zawartości

Plany na wakacje 2017!

Dziś rozpoczyna się pierwszy pełny tydzień wakacji – w końcu! Po bardzo intensywnej nauce i wzmożonej pracy w tym roku (udało mi się zdobyć stypendium naukowe, więc… na szczęście się opłaciło!) oczekiwałam nadejścia lata jak nigdy wcześniej. W końcu mogę odetchnąć z ulgą i zająć się tym, o czym marzyłam od dawna.

Czym dokładnie? O tym będzie dzisiejszy tekst – serdecznie zapraszam do przeczytania.



PO PIERWSZE – NADROBIĆ SERIALE, FILMY, KSIĄŻKI!


Teoretycznie, nawet w bardzo zajęte dni, staram się znaleźć przynajmniej 15-20 minut na książkę dziennie, a w weekendy zazwyczaj coś oglądam. Przy planowaniu dnia z góry zakładam czas na drobne przyjemności, żeby nie „zajechać się” i nie paść z przepracowania. Jednak mimo to zawsze pozostają mi jakieś zaległości – coś, co chciałabym przeczytać, ale wciąż czeka w kolejce.
Wakacje są idealną okazją, żeby to nadrobić! Z książek mam w planie „Nawałnicę mieczy: Stal i Śnieg” oraz „Nawałnicę mieczy: Krew i Złoto” Geogre’a R. R. Martina. Poza tym przeczytanie kurzących się pozycji z mojej domowej biblioteczki – im więcej tym lepiej, przynajmniej jedna książka tygodniowo.



Jeżeli chodzi o filmy i seriale, strasznie tęskni mi się do oglądania anime. Właściwie jedno już zaczęłam (Shokugeki no Souma), a w większości planuję odświeżyć sobie produkcje, które już widziałam dobrych kilka lat temu – przede wszystkim Soul Eater i Clannad.

PO DRUGIE – PISANIE!

Od zawsze dużo czytałam, a przy okazji pokochałam pisanie. W dzieciństwie były to własne pamiętniki, później wiersze, początki opowiadań… a teraz BLOG! Jest to dla mnie najlepszy sposób na wyrażanie siebie, odstresowanie się i bynajmniej mnie to nie nudzi! Jeżeli chcecie, z chęcią napiszę dokładniej o powodach założenia bloga. W trakcie roku szkolnego teksty pojawiały się zazwyczaj raz na tydzień. Niestety, nie bardzo mi się to podobało, ale ciężko było się zmusić do pisania częściej. W wakacje mam nadzieję publikować przynajmniej 2-3 razy w tygodniu, a docelowo 5! Dzięki temu może trafię do większej liczby odbiorców – każdego w końcu interesuje co innego, a im więcej tekstów, tym bogatsza różnorodność.






PO TRZECIE – WYJAZDY!

Niestety, prawdopodobnie jeszcze w tym roku nie odwiedzę moich wymarzonych krajów (które wymieniłam tutaj), ale zamierzam jak najwięcej podróżować po Polsce! Od 17 do 22 lipca będę w Zakopanem z rodzicami, pokoje już zarezerwowane, a ja nie mogę się doczekać! Poza tym jeden weekend planuję spędzić nad morzem z moim chłopakiem. Te dwa wyjazdy są już tak jakby „pewne”, reszta wyjdzie w praniu.












PO CZWARTE – KONKURSY!

Co zrobić, gdy doskwiera Ci zapas wolnego czasu i chcesz wykorzystać go w miarę produktywnie, z zyskiem dla siebie? Spróbować udziału w kilku konkursach! W Internecie jest tego mnóstwo – fotograficzne, literackie, czasem potrzeba nagrać film i wykazać się kreatywnością, a niekiedy wystarczy udostępnić grafikę konkursową czy zostawić komentarz. Osobiście uważam, że kto nie próbuje, ten nic nie ma. Sama kiedyś próbowałam często, nie zawsze się udawało, ale niekiedy tak – i jaka była satysfakcja, gdy dostawałam książkę zupełnie za darmo!

Ten punkt łączy się trochę z punktem drugim, bo zazwyczaj to właśnie konkursy literackie najbardziej mi pasują. Aktualnie biorę udział w jednym, dzięki któremu napisałam początek własnej powieści. Znajdziecie ją TUTAJ – i proszę, jeśli wam się spodoba, zostawcie po sobie znak w postaci polubienia. Dzięki temu może uda mi się wygrać – kto wie. A nawet jeśli nie, przynajmniej będę wiedziała ilu osobom naprawdę pasuje to, co tworzę. Aby polubić, trzeba się zarejestrować, ale spokojnie – można to zrobić nieodpłatnie, przez maila lub przez Facebook’a. A może przy okazji napiszecie coś swojego? Jeśli to zrobicie, zaproście mnie do siebie – z chęcią poczytam!


PO PIĄTE – PRACA?

Nie lubię bezczynnego siedzenia w domu przez dwa miesiące – może to brzmieć dziwnie, w końcu kto nie lubi odpoczynku? Cóż, mnie zbyt duża ilość wolnego czasu po prostu… męczy. I szkodzi. Wpadam w wir prokrastynacji, rozleniwiam się i mam przez to pretensje do samej siebie. Praca wakacyjna to nie tylko dobry sposób na dorobienie sobie do kieszonkowego, ale również obowiązek, który stabilizuje moje życie oraz sprawia że MUSZĘ zwlec się z łóżka i zacząć produktywnie dzień. Niestety, mieszkam na wsi (o wadach życia na wsi – tutaj). Nie ma w mojej okolicy zbyty wielu możliwości wakacyjnego zarobku. Aktualnie planuję iść „do warzyw” – np. obieranie cebuli, wiązanie kopru czy zbieranie ogórków. Ale przy okazji będę rozglądała się za czymś ciekawszym.




PO SZÓSTE… WIELE INNYCH

Prawdopodobnie gdybym dalej tak punktowała, ten tekst byłby za długi, żeby ktokolwiek przeczytał go w całości. Jeśli dobrnąłeś do tego momentu –  zostaw komentarz – pocieszę Cię, to już końcówka. Moje plany na wakacje opierają się głównie na rozwijaniu siebie. Chciałabym ćwiczyć, zarówno umysł jak i ciało, ale inaczej niż robię to w szkole. Fizycznie? Pięć razy w tygodniu, treningi obwodowe w domu, a także bieganie i rower. Umysłowo? Zwiększanie pewności siebie, samoświadomości oraz inteligencji społecznej. Może popracuję trochę nad swoim angielskim? Zdecydowanie będę miała więcej czasu na gotowanie! I długie spacery.










A Wy, co planujecie robić w tegoroczne wakacje? Piszcie w komentarzu, na pewno przeczytam.

Do następnego!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy warto zobaczyć "13 POWODÓW"?

Od pierwszego odcinka serialu „13 powodów” obiecywałam sobie, że napiszę o nim na blogu. Wiedziałam jednak, że prócz produkcji telewizyjnej, istnieje książka – właściwie pierwowzór całej historii. Nie chciałam recenzować tego co obejrzałam bez zapoznania się z treścią literackiego bestselleru Jay’a Asher’a. Czas mijał, pisanie się odwlekło....
Ale oto jestem. Świeżo po lekturze. Pełna przemyśleń, które chcę przelać tutaj. Słucham soundtrack’u z serialu (klik!) – dobry sposób na wczucie się w klimat.

Zacznijmy może od małego uprzedzenia – będą spojlery! Ten jeden raz nie potrafiłabym pisać bez nich. Większość targających mną emocji dotyczy ostatnich odcinków serialu/stron książki. Jeżeli to Ci nie straszne – czytaj dalej.


SŁOWEM WSTĘPU…
Prawdopodobnie, jeżeli wciąż to czytasz, znasz już historię i wiesz czego dotyczy. W ramach powtórzenia – Hannah Baker popełnia samobójstwo, a jej znajomy Clay dostaje 13 kaset magnetofonowych, na których dziewczyna opowiada o powodach odebrania sobie ży…

Co robić w jesienny, deszczowy dzień? 5 inspirujących pomysłów!

Załóżmy, że skończyłeś ze wszystkimi obowiązkami na ten dzień. Wyszedłeś z pracy lub szkoły, odrobiłeś zadanie domowe, dokończyłeś projekt, zaliczyłeś siłownię. I mimo że słońce zachodzi coraz wcześniej, wciąż nie czujesz się zmęczony – do pory snu jeszcze daleko.

Chciałoby się coś zrobić. Takie „coś”, które pochłonie Ci pozostałe godziny z doby. Deszczowa, jesienna pogoda skutecznie zniechęca do jakiegokolwiek wyjścia. Nie uśmiecha Cię się także leżenie do późnego wieczora w łóżku, przy grających telewizorze i „Trudnych Sprawach”. Chcesz czegoś kreatywnego.
Jeśli zdarzają Ci się takie chwile, to mam dobrą wiadomość – doskonale się rozumiemy. Wprawdzie zazwyczaj obowiązków jest tak dużo, że muszę na następny dzień odkładać to, co było już na wczoraj… Ale czasem mnie też dopada nuda. A nie lubię uczucia marnowania czasu, nawet jeśli chodzi o odpoczynek. Każda minuta jest cenna, więc zazwyczaj szukam pomysłowych rozwiązań. Czegoś niepowtarzalnego, rozwijającego, co jednak nie będzie „pra…

Dlaczego powinieneś przestać blogować?

Pewnie nieraz zastanawiałeś się nad założeniem własnej działalności w sieci. Chciałeś zabłysnąć jako bloger, vloger, youtuber. A może nawet istniejesz już gdzieś w sieci?
Wiedz, że popełniłeś okropny błąd. W kilku powodach chciałabym pokazać Ci dlaczego.

1.Blogując narażasz się na hejt!
Oczywiście to, co powie lub napisze Ci inna osoba powinno być dla Ciebie najważniejsze. Przecież ta druga strona doskonale wie, jak wygląda proces twórczy – nawet jeśli sam nic nie tworzy – dlatego ma prawo, a nawet obowiązek, wytknąć Ci wszystkie potknięcia, każdą literówkę czy spóźniony tekst!
A Ty musisz tego słuchać. Usuwanie komentarzy, żeby nie siać negatywnej energii, jest przecież niedopuszczalne. Czyżbyś nie miał do siebie dystansu? Czyżbyś nie umiał przyjąć krytyki? Jakim prawem w ogóle istniejesz?

2.Blogowanie może stać się pracą!
Przecież za nic w świecie nie chciałbyś pracować w domu, dzieląc się z czytelnikami tym, co lubisz. Kto by tak chciał? Tylko praca od 8 do 16 jest warta Twojego zach…